Motyw neonowy w polskim filmie vol.2

Znajdujące się poniżej screeny to kadry z polskich filmów fabularnych, które wykorzystałem w krótkometrażowym klipie  „Neony w polskim filmie  – kompilacja” wraz z domniemanym miejscem realizacji oraz jego autorami.

Klip został stworzony na potrzeby  prelekcji o tytule „Motyw neonowy w polskim filmie”, który był edukacyjną częścią trwającej do 7 czerwca 2015 r. wystawy „Nocny Poznań w blasku neonów”. Kompilacja neonowych ujęć jest niejako rozszerzeniem artykułu „Neony w filmie”, gdzie pokrótce omówiłem 10 polskich produkcji ze reklamami świetlnymi w tle.

Skupiłem się wyłącznie na filmach fabularnych, które zostały wyprodukowane w wersji kolorowej oraz na scenach nocnych. Wiadomo, że to właśnie wieczorem i nocą neony w pełni oddają swój klimat. Oczywistym jest, że nie są to wszystkie filmy rodzimej produkcji z neonami w tle. Wykorzystane fragmenty filmów zostały zrealizowane w latach 1971-1994 dokumentując ówczesny krajobraz polskich miast. Ich plenerami były przede wszystkim: Warszawa, Wrocław, Łódź, Poznań, miasta konurbacji Górnośląskiej czy beskidzkie Ujsoły czy Sopot. Prawdopodobnie jedynym neonem, który został zainstalowany ramach scenografii do filmu był „Hotel Max” z „Psów” Władysława Pasikowskiego. Hotel „zagrał” istniejący do dziś budynek Politechniki Łódzkiej.

Zdecydowanej większości „filmowych” neonów już nie ma, pozostały nieliczne, często jedynie w formie metalowego szkieletu. Nie ma swojego neonu warszawski biurowiec Universal ani Rotunda. Neonów pozbył się istniejący do dziś „Hotel Polonia” przy Alejach Jerozolimskich. Przy ul. Marszałkowskiej ani śladu po humorystycznych ujęciach neonów z „Nie lubię poniedziałku”. Osobiście najbardziej mi szkoda niebieskiego neonu warszawskiej APTEKI przy ul. Rakowieckiej 41 (róg z ul. Asfaltową). Apteka, która miała darmową reklamę w ponadczasowym i kultowym dla wielu widzów filmie Stanisława Barei przestała istnieć w około 2009 r. Obecnie w lokalu znajduje się… Alior Bank.

Z istniejących jeszcze niedawno filmowych neonów można wymienić napisy świetlne na Pałacu  Kultur i Nauki, szkielet sopockiego  „Molo” czy  „Śląskie Wesołe Miasteczko” w Chorzowie. W Poznaniu przy ul. Św Marcin nadal widoczny jest szkielet „Miastoprojektu”.

Filmy, których fragmenty zostały użyte w klipie mają bardzo zróżnicowane walory artystyczne. Łączą ich przede wszystkim neonowe kadry. Są tutaj dzieła należące do kanonu polskiego kina, wymienione przez Jana F. Lewandowskiego w publikacji „Wielkie kino – 150 filmów, ale są też produkcje o znikomych walorach. Ujęcia „neonowe” wzbogacone są scenami fabularnymi. Oczywiste jest, że filmów z neonowymi kadrami jest dużo więcej. Wielką przyjemnością było dla mnie wykorzystanie w ścieżce dźwiękowej fragmentów polskich rockowych kawałków z neonami w tekście, tym bardziej, że większość zespołów należy do moich ulubionych.

Maciej Grzywaczewski, maj 2015